piątek, 28 marca 2014

Księga Wampirów - jeszcze jeden marcowy nabytek


Na koniec marca przybyła do mnie jeszcze jedna książka, tym razem nowość, wydany przez wydawnictwo Studio Truso zbiór opowiadań polskich autorów poświęcony tematyce wampirów. Mam nadzieję, że będzie stanowił ciekawą lekturę, a na razie można nacieszyć się bardzo profesjonalnym wydaniem książki. Całość prezentuje się bardzo atrakcyjnie, a dodatkowym plusem zbioru są umieszczone przed każdym opowiadaniem zdjęcia ich autora oraz notki biograficzne, przybliżające czytelnikowi ich osoby.


Książkę przysłano mi jako wygraną w konkursie, więc cieszy tym bardziej ;-)


niedziela, 23 marca 2014

Nabytki marcowe - w tym trochę ciekawych staroci

Ostatnio nazbierało się kilka nowych pozycji, w tym także te starsze datą, więc można je wszystkie zaprezentować za jednym zamachem:


GEN - Harry Adam Smith - staroć Fantom Pressu z 1990 roku. Pamiętam, że pierwszy raz czytałem raczej mierne horrory tego wydawnictwa w wieku dwunastu lat, robiąc wycieczki do centrum miasta i zwożąc ich do domu po kilkanaście na raz...

ZŁO - Par Lagerkvist - książka wydana w "Serii dzieł pisarzy skandynawskich" przez Wydawnictwo Poznańskie.

ŁABĘDZI ŚPIEW - Robert McCammon - pierwsza część postapokaliptycznej powieści McCammona. Z przyjemnością ponownie zagłębiłem się w jego prozę, pamiętając czytane przed kilku laty świetne "Chłopięce lata".

TO NIE JEST KRAJ DLA STARYCH LUDZI - Cormac McCarthy - książka z wymiany z Panną Zuzanną, z której bardzo się cieszę i której jestem niezwykle ciekawy, zwłaszcza po kilkukrotnym już obejrzeniu rewelacyjnego filmu o tym samym tytule. 

SATANIŚCI - Robert Black - książeczka niewielkich rozmiarów będąca nowelizacją scenariusza filmu o tym samym tytule. Nie spodziewam się wielkich wrażeń po jej lekturze, więc czytanie jej będzie kwestią stosunkowo odległej przyszłości, jeśli w ogóle się za to zabiorę.

STAŁO SIĘ JUTRO - zbiór opowiadań fantastycznych, wydany w 1980 roku i zawierający ledwie cztery teksty autorstwa Jacka Sawaszkiewicza. Książeczka o objętości 84 stron...

KRZYŻ ROMANOWÓW - Robert Masello - prawie sześciuset stronicowe tomisko, łączące w sobie thriller i powieść historyczną w jednym.

OPERACJA NEUTRON - Istvan Nemere - powieść science fiction wydana w roku 1989 przez KAW.


MORD ZAŁOŻYCIELSKI - Edmund Wnuk-Lipiński - wydawnictwo Iskry, 1989, fantastyka. Powieść już kiedyś przeze mnie posiadana, ale zaginiona gdzieś przez lata.

OPUS NA TRZY POCISKI - Andrzej Zimniak - Iskry, 1988. Fantastyka, jedna ze starszych powieści Zimniaka.

CZAS WODNIKA - Mirosław P. Jabłoński - Iskry, 1990, fantastyka.

KAWALER MIECZY - Michael Moorcock - heroic fantasy z roku 1990, znanego i świetnego w tym gatunku Moorcocka. Czytana dawno temu, wraz z opowieściami o Conanie i Kane'ie.

DOLINA GROZY - Robert E. Howard - zeszytowe wydanie mistrza heroic fantasy z roku 1986, Iskry. 

CZARNOKSIĘŻNIK Z LEMURII - Lin Carter - powieść fantasy kontynuatora literackiej spuścizny R.E. Howarda, który wraz z Sprague de Campem uporządkował cykl tekstów o Conanie i dopisał do niego dodatkowe teksty. 

ZABÓJCA CZAROWNIC - Krzysztof Kochański - zeszytowe wydanie z roku 1986. Książeczka powstała przy współpracy Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Fantastyki przez Alma-Press, Studencką Oficynę Wydawniczą. Najprawdopodobniej debiut.


AMOK - George Fox - powieść sensacyjna z1991 roku, wydana przez Phantom Press. 

FENIX - ósmy (czwarty w roku 1991) numer legendarnego już czasopisma fantastycznego.

PAJĘCZYNA UTKANA Z CIEMNOŚCI - Karl Wagner - świetna powieść fantasy, czytana w ciągu minionych lat kilkukrotnie. 1991 rok, twarda oprawa, mój drugi już egzemplarz.

ZIELONY MÓZG - Frank Herbert - powieść SF wydana w 1991 roku przez Amber.

MAŁE ZIELONE LUDZIKI - Krzysztof Boruń - tom 2, powieść SF z roku 1985. Ciekawa osobliwość...

PODRÓŻ DO CENTRUM - Brian Stableford - pierwszy tom cyklu Asgard, powieść SF wydana w roku 1991.

CONAN WOJOWNIK - Robert E. Howard - kieszonkowy zbiór czterech opowiadań mistrza heroic fantasy, wydany w roku 1990 przez poznańskie wydawnictwo Nakom, o froncie ozdobionym grafika rewelacyjnego Borisa Valleyo. Książeczka posiadana już przeze mnie od dawna, teraz doszedł świetnie zachowany drugi egzemplarz.






sobota, 8 marca 2014

"Red rising. Złota krew", Pierce Brown


            Z wydawnictwem Drageus po raz pierwszy spotkałem się całkiem niedawno, zaledwie kilka miesięcy temu. Szczęśliwie złożyło się, że stało się to przy lekturze Nexusa, która to powieść zwróciła moją uwagę na Drageusa. Minął jakiś czas i z wielką ochotą zagłębiłem się w Crux, drugą część serii „Nexus 5”, a ostatnio otrzymałem od wydawnictwa egzemplarz recenzencki pierwszego tomu debiutanckiej trylogii Pierce’a Browna, Red rising. Złota krew. Po lekturze bardzo interesujących powieści Rameza Naama nie można się dziwić, że kolejny autor w ofercie Drageusa od razu mnie zaciekawił.

            W pierwszym tomie trylogii Red rising autor odsłania przed nami świat pełen niesprawiedliwości, bogactwa kontrastującego ze skrajną biedą, bio- i nanomodyfikacji ludzkiego ciała, manipulacji i walki o władzę. Wszystko to jest podane czytelnikowi w niezwykle dynamicznej formie, która nie pozwala na nudę w trakcie lektury.

            Głównym bohaterem Złotej krwi jest Darrow, szesnastolatek pracujący już od trzech lat w kopalniach na Marsie jako helldiver. Jest operatorem wiertła, drąży w ciemności kopalniane szyby. Na warunki jego pracy składa się nieznośne gorąco, samotność, zagrożenie ze strony jadowitych żmij i niezmienna ciemność. Nie widzi ludzi pracujących razem z nim, może słyszeć co najwyżej ich głosy.

            Darrow jest najmłodszym helldiverem w historii klanu Czerwonych – górników klanu pieśni, tańca i ziemi. Czerwoni są pionierami eksploracji Marsa, wydobywają minerał Helium-3, który jest siłą napędową procesu terraformowania.

            Społeczeństwa planet zasiedlonych przez ludzi są uporządkowane według hierarchii kolorów, określających zajmowane przez nich pozycje, ich zawody itp. Mamy przykładowo klany Czerwonych, Różowych, Brązowych, a także Złotych, przy czym ci ostatni są najpotężniejszą, władającą wszystkimi innymi kastą. Sprzeciwianie się im prowadzi do ciężkich kar, a także śmierci. Jak łatwo się domyślić, wszystkie inne kasty istnieją tylko po to, by Złoci mogli wieść wygodne, opływające w luksusy życie.

            I tutaj właśnie tkwi sedno powieści. Czerwoni – ciężko pracujący, przymierający głodem górnicy – są tanią siłą roboczą, ludźmi bez litości karanymi za przewinienia i rzadko nagradzanymi za efektywną pracę. Choć wiedzą, że nie mogą zrobić niczego, co zmieni ich ciężki los, pali się w nich ogień buntu, niezależności, pogardy i nienawiści. Z chwilą, kiedy Darrow odczuwa na własnej skórze okrucieństwo Złotych, wszystko się dla niego zmienia. Otrzymuje szansę poprawy losu swych towarzyszy w niedoli, możliwość zemsty i wymierzenia sprawiedliwości. Wymaga to bardzo wielu poświęceń i długoletniej pracy, ale trawiący chłopaka od wewnątrz ogień daje mu siłę i upór konieczny do tego, by stanąć do walki z niesprawiedliwością.
           
            Tak wygląda, z grubsza rzecz biorąc, fabuła Złotej krwi. Powieść obfituje w opisy bitew, taktycznych podchodów i pojedynków prowadzonych przez uczniów Instytutu, do którego trafia Darrow. Wszystko opiera się tam na walce – uczniowie rywalizują ze sobą w dzikim i nieprzyjaznym terenie, zabijają się i okaleczają nawzajem, cierpią głód i zimno, a cenzorzy obserwują po prostu ich poczynania. Młodzi ludzie muszą przeżyć osobliwą grę Złotych, mającą na celu wyłonienie najlepszego dowódcy z dziesiątek kandydatów.

            Pierce Brown napisał żywą powieść, której istotę najłatwiej chyba porównać do znanych „Igrzysk śmierci”. To właśnie skojarzenie nasuwa się samo podczas czytania książki, z każdą kolejną stroną stając się wyraźniejsze. Co ważne, odbiera także Złotej krwi oryginalność, bo jasno i wyraźnie widać, że niemalże wszystkie elementy fabuły (może poza kolorami określającymi hierarchię poszczególnych kast i nazewnictwem w stylu helldiver) gdzieś już spotkaliśmy. Powtarza się wzorzec, symbolika i zależności pomiędzy tą i innymi pozycjami z nurtu fantastyki naukowej, w efekcie prowadząc do tego, iż powieść staje się w dużym stopniu przewidywalna. Owszem, miejscami zwroty akcji zaskoczą czytelnika, jednak nie ma co się spodziewać jakichś wielkich rewelacji czy chociażby opadającej szczęki.

            Komu więc polecić Złotą krew? Myślę, że tym, którzy lubią niezbyt trudne w odbiorze, pełne akcji powieści, którzy chcą zabić czas wciągającą, acz niewymagającą lekturą. A w szczególności tym czytelnikom, którzy przepadają za „Igrzyskami śmierci”, bo – jakby na to nie spojrzeć – dostaną w dużym stopniu to samo, tyle że podane w innej postaci.

            Po lekturze pierwszego tomu trylogii Red rising jestem bardzo ciekawy, jak dalej potoczy się historia Darrowa. Intryguje mnie to z tego względu, iż autor w tomie pierwszym, ogólnie mało oryginalnym, wykorzystał siłą rzeczy wątek gry w Instytucie. Oznacza to, że kolejne dwa tomy będą obfitować w większym stopniu w indywidualny potencjał Pierce’a Browna, a co za tym idzie, oryginalność trylogii widzianej jako całość znacznie wzrośnie. Chętnie więc przeczytam kolejny jej tom, kiedy tylko się ukaże.



środa, 5 marca 2014

"Most Żydów", Marti Gironell


Z wydawnictwem Bellona zetknąłem się już jakiś czas temu. Zaciekawiony przysyłanymi do recenzji książkami, zorientowałem się, że profil wydawniczy Bellony najwięcej ma wspólnego z historią. Dostępne w sklepie internetowym książki traktują o dziejach Polski, militariach, ofiarach z ludzi na przestrzeni wieków czy też historycznych bitwach. W ofercie znajdujemy jednak także powieści beletrystyczne, łączące fakty historyczne z przygodą i fabułą osnutą wokół zdarzeń minionych.

            Jedną z takich książek jest Most Żydów. Napisany w konwencji średniowiecznej powieści przygodowej, przenosi nas do Katalonii, najpierw do początków wieku czternastego, a potem do końca jedenastego. Skąd ten spory rozrzut czasowy? Już wyjaśniam.

            Katalonia, Besalu, rok 1316. Joana de Roure, kupca bławatnego, odwiedza w jego sklepie sędzia przysięgły Ramon de Sales. Przychodzi z informacją, że rada miasta otrzymała od króla Jakuba II Sprawiedliwego przywilej na odbudowę mostu, zniszczonego przez lata. Sędzia chce, by kupiec, który za dwa dni ma wyruszyć do Perpignan, przekazał list sławnemu budowniczemu mostów, mistrzowi Baro.

            Pedro Baro podejmuje się zlecenia, jednak zanim rozpoczyna pracę, chce jeszcze zagłębić się w lekturze księgi, manuskryptu napisanego ponad dwa wieki wcześniej przez syna pierwszego budowniczego mostu. Na jego stronicach zapisano historię pełną ambicji, zdrad, zemsty, śmierci i miłości…

            Rok 1074, manuskrypt napisany przez Itrama, piętnastoletniego syna mistrza budowniczego Prima Llombarda.

            Prim zostaje wynajęty przez kościół do wniesienia mostu w Besalu, który ma nie tylko łączyć oba brzegi rzeki, ale także stanowić fortyfikację obronną dla miasta. Llombard początkowo niechętny, zgadza się podjąć zadania i wyrusza wraz z synem do miasta. Po przybyciu na miejsce zostaje przedstawiony opatowi, a także zakonnikowi Florencio. Omawiając projekt budowy, zakonnik  atakuje pomysły mistrza, uważając, iż w pewnych punktach Prim nie ma racji. Jednak opat popiera Llombarda, w efekcie czego zakonnik czuje się poniżony. Wściekły, przysięga w duchu, że doprowadzi projekt Prima do niepowodzenia.

            Brat Agapit od czasu do czasu odwiedza dom schadzek i spotyka się tylko i wyłącznie z jedną ladacznicą, Magali. Tym razem zastaje dziewczynę pobitą i zakrwawioną. Zanim traci przytomność, mówi mu, że poturbował ją jeden z ludzi hrabiego Empuries, rozwścieczony tym, że odrzuciła jego propozycję zabrania jej ze sobą i uczynienia porządną kobietą. Kiedy ją bił, w złości wyrzucił z siebie, że za dwa dni wjedzie triumfalnie przez bramę Besalu, że istnieje plan obalenia hrabiego i zawładnięcia miastem. A także, że pomaga im ktoś z klasztoru…

            Opisane powyżej wydarzenia stanowią wstęp do ciekawie napisanej powieści historyczno – przygodowej, w której rzeczywiste fakty przeplatają się z literacką fikcją. Autor nawiązuje do autentycznych wydarzeń z dziejów średniowiecznej Katalonii, sprawnie odmalowując obraz minionych wieków. Tkając obrazowe i szczegółowe opisy, przenosi czytelnika na ulice jedenastowiecznego Besalu i ukazuje tętniące życiem miasto. Występujące w powieści postaci także przydają jej wiarygodności: katoliccy zakonnicy, żydowska społeczność tworząca odrębną część miasta, szlachta i prości ludzie mimo różnic muszą zjednoczyć się, by stawić czoła nadciągającemu zagrożeniu.

            Most Żydów czyta się szybko i dobrze, mimo drobnych, występujących miejscami niedociągnięć w kwestii korekty. Przygody Itrama i jego ojca są barwne i ciekawe, choć po zakończonej lekturze nie mogę pozbyć się wrażenia, że te niecałe trzysta stron tworzących książkę, to o wiele za mało jak na temat mający tak duży potencjał do rozwinięcia. Mimo to powieść sama w sobie jest pozycją interesującą, w sam raz na dwa, co najwyżej trzy wieczory.

Recenzja napisana dla portalu:

            

piątek, 28 lutego 2014

Red Rising - sukces powieści w USA



Prawa do ekranizacji powieści „Red Rising” zostały kupione za siedmiocyfrową sumę!

Książka, której premiera amerykańska miała miejsce 28 stycznia już odnosi sukcesy na tamtym rynku wydawniczym. Prawa do ekranizacji debiutanckiej powieści Pierce’a Browna wylicytował Universal Pictures przebijając ofertę Sony Pictures. Reżyserem filmu będzie Marc Forster  znany widzom z produkcji World War Z. Scenariusz napisał osobiście autor powieści.

Przyglądając się losom produkcji World War Z, która zarobiła na świecie 540 milionów dolarów można przypuszczać, że „Red rising” reżyserowany przez utalentowanego Forstera ma duże szanse na powtórzenie tego sukcesu. Film a szczególności jego scenografia będzie sporym wyzwaniem, ponieważ akcja rozgrywa się na Marsie przyszłości i trzeba będzie sprostać futurystycznej wizji tamtejszego społeczeństwa jaką Brown przedstawił w swojej powieści.

Pierwsza część trylogii Pierce’a Browna pt. „Red Rising. Złota krew” ukaże się nakładem wydawnictwa Drageus Publishing House już 5 marca!

RED RISING: ZŁOTA KREW

Chciałem żyć w pokoju. Ale moi wrogowie rozpętali wojnę.

Patrzę na setki ich najsilniejszych synów i córek słuchających mowy bezlitosnego Złotego, stojącego między wielkimi marmurowymi filarami. Słuchają bestii, która sprowadziła ogień trawiący moje serce. 

– Nie wszyscy ludzie zostali stworzeni równi – ogłasza. Wysoki, władczy, ideał człowieka. – Słabi was oszukali. Powiedzieli, że cisi na własność posiądą Ziemię. Że silniejsi będą karmić słabszych. To Najszlachetniejsze Kłamstwo Demokracji. Rak, który zatruwa ludzkość. – Przeszywa wzrokiem zebranych uczniów. – Wy i ja należymy do Złotych. To my stoimy na końcu łańcucha ewolucji. Górujemy ponad resztą, prowadząc niższe rangą Kolory. To dziedzictwo jest w waszych rękach. – Milknie, obserwując twarze zebranych. – Ale nie jest za darmo. Po władzę trzeba sięgnąć. Bogactwo wygrywa. Rządy, panowanie, imperium, to wszystko okupuje się krwią. Wy, nieznające strachu dzieci, nie zasługujecie na nic. Nie wiecie nic o bólu. Nie macie pojęcia, co wasi przodkowie poświęcili, aby zapewnić wam najwyższe miejsce w hierarchii. Wkrótce się tego dowiecie. Wkrótce nauczymy was, dlaczego Złoci rządzą ludzkością. I przysięgam, że ci spośród was, którzy są zdolni sięgnąć po władzę, tylko oni przetrwają.
Ja jednak nie należę do Złotych. Jestem jednym z Czerwonych.

Wydaje mu się, że ludzie tacy jak ja są gorsi. Uważa mnie za głupka, słabeusza, podgatunek człowieka. Nie wychowałem się w pałacach. Nie jeździłem konno po łąkach i nie jadłem wymyślnych dań. Zostałem wykuty w trzewiach tego okrutnego świata. Zahartowany nienawiścią. Wzmocniony miłością.

Ten człowiek nie ma racji.

Żaden z nich nie przetrwa. 


poniedziałek, 24 lutego 2014

"Zaginiona królowa Egiptu", Nick Drake


Akcja powieści kryminalnej może rozgrywać się w każdym przedziale czasowym. Czy będzie to odległa przyszłość czy przeszłość, czy autor przeniesie nas w mroki średniowiecza, czy do czasów Imperium Rzymskiego, dobrze umotywowane morderstwo, spisek lub po prostu poszukiwanie sprawcy zbrodni potrafią wciągnąć czytelnika. Nick Drake natomiast przenosi nas do krainy Nilu, w pierwszym tomie trylogii rozpoczynając poszukiwania zaginionej królowej Egiptu, sławnej po dziś dzień Nefretete.

            Nick Drake, jak sam pisze we wstępie, napisał książkę, która jest próbą wyjaśnienia, kiedy i dlaczego zniknęła Nefretete, ukochana króla Echnatona. Wydarzenia rozgrywają się w dwunastym roku panowania tego władcy, a ich pierwszoplanową postacią jest Rahotep, najmłodszy główny detektyw oddziału tebańskich Medżaj, sił policyjnych. Wezwany do miasta Achetaton, w którym mieści się Wielki Pałac pary królewskiej, pozostawia w Tebach swoją żonę Tanefert i trzy córki. Prowadzi zapiski od dnia wyjazdu, pełne dygresji, refleksji i obserwacji wszystkiego, co go otacza.

            Już na samym początku podróży zadanie Rahotepa napotyka przeszkody. Nocą na statek, którym płynie z Teb do Achetatonu, spada płonąca strzała. Załodze statku udaje się szybko ugasić pożar, jednak od tego momentu ludzie ci nieprzychylnie spoglądają na tebańskiego śledczego, słusznie obwiniając go o ten niespodziewany atak. Gdy Rahotep dociera do celu, udaje się do Machu, szefa policji. Tutaj również spotyka się z wrogością, a dodatkowo Machu przydziela mu dwóch oficerów, by ci mieli na niego nieustannie oko. Nie jest zadowolony, iż to obcego spoza miasta, Rahotepa, wybrano do poprowadzenia śledztwa w sprawie zaginionej królowej.

            Krótko po przyjeździe Rahotep zostaje wezwany do samego króla Echatona. Ten daje mu zaledwie dziesięć dni na odnalezienie Nefretete, gdyż po tym czasie odbędzie się w mieście festiwal inauguracji stolicy. Jeśli mu się nie uda, król obiecuje zabić Rahotepa oraz jego rodzinę.

            Tebański detektyw jest postacią bardzo spostrzegawczą. Jego oczom nic nie umyka, a umysł ma jasny i sprawny. Wyciąga wnioski ze swoich obserwacji, a te są niezwykle dokładne: przygląda się otoczeniu z wyjątkową pieczołowitością, bardzo dokładnie opisując szczegóły, interpretując zachowania ludzi, z którymi rozmawia, i zadając ciągle kolejne pytania. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że czas dany mu przez króla Echnatona szybko ucieka, że dla niego oraz jego rodziny pozostało go już bardzo niewiele.

            Widać wyraźnie, że Nick Drake dobrze przygotował się do napisania Zaginionej królowej Egiptu. Książka obfituje w dokładne opisy życia mieszkańców Achetatonu, bogato przedstawione relacje z odwiedzanych przez Rahotepa miejsc, dobrze oddaje system, według którego żyje społeczność państwa. Tworzą ją ludzie z krwi i kości, ze swoimi wadami i zaletami, ambicjami i celami. Wszystkie elementy składają się na bardzo autentyczny obraz dawnego Egiptu, co trzeba uznać za spory plus powieści. Stanowią ciekawe i oryginalne tło dla śledztwa prowadzonego przez Rahotepa, w efekcie tworząc kryminał intrygujący i zdecydowanie warty przeczytania. Pierwsza część trylogii Nicka Drake zapowiada obiecującą całość, polecam więc Zaginioną królową Egiptu, zwłaszcza tym z Was, którzy mają ochotę sięgnąć po lekturę niestereotypową, napisaną sprawnie i bogatym językiem.

Recenzja napisana dla portalu:


            

środa, 5 lutego 2014

Marcowa zapowiedź Drageus Publishing House: RED RISING


5 marca będzie miała miejsce premiera debiutanckiej książki Pierce’a Browna pt. „Red rising. Złota krew”.

„Red rising” to debiut autora i zarazem pierwsza część trylogii, której akcja rozgrywa się na Marsie. Główny bohater, Darrow jest górnikiem należącym do najniższej kasty Czerwonych. Życie i los Czerwonych spoczywa w rękach wyższych, oznaczonych kolorami warstw społecznych. Cierpiąc głód, pracując ponad siły Darrow wiedzie ciężkie życie pod powierzchnią planety. Jest pogodzony ze swoim losem wierząc, że będąc jednym z wielu pionierów tworzy nowy dom dla przyszłych pokoleń. Gdy odkrywa, że planeta już dawno została skolonizowana a on sam jest niczym więcej niż niewolnikiem klasy rządzącej wówczas narasta w nim bunt dodatkowo podsycany tragiczną miłością. Darrow chce tylko jednego: obalenia tyranów. Nawet jeśli to oznacza, że trzeba stać się jednym z nich.

Pierce Brown stworzył niesamowity świat, pełen nieprawdopodobnych wręcz skrajności. Świat, jakiego nie znamy, a jednocześnie… jaki znamy doskonale. Bogowie i ludzie… Ludzie jak bogowie… I samotny mściciel. Niby to znane, a jednak zupełnie nowe. Autor ze smakiem, w mistrzowski sposób prowadzi akcję, trzymając czytelnika w ciągłym napięciu. I jeśli nawet ktoś podczas lektury zyska pewność, że wie, co się za chwilę zdarzy, śpieszę zapewnić, że tak naprawdę – absolutnie tego nie wie. I na tym, między innymi, polega magnetyczny urok tej opowieści.

Chciałbyś być bogiem? Albo przynajmniej dysponować nadludzką mocą? Lecz nie każdy ma możliwość taką jak Darrow, główny bohater powieści.

Aby pokonać wrogów, trzeba czasem wejść między nich. Należy poświęcić wszystko, co w życiu najdroższe, pogodzić się nie tylko ze zmianami w wyglądzie, ale i w duszy. A potem trzeba walczyć, walczyć, walczyć… Stanąć samemu przeciwko wszystkim, stanąć samemu  przeciwko sobie…