czwartek, 16 kwietnia 2015

"Szczygieł", Donna Tartt


Autor: Donna Tartt
Tytuł oryginału: The Goldfinch
Seria:
Gatunek: literatura współczesna
Język oryginału: angielski
Przekład: Jerzy Kozłowski
Liczba stron: 844
Wymiary: 156 x 220
ISBN: 978-83-240-2652-4
Wydawca: Znak Literanova
Oprawa: miękka
Miejsce wydania: Kraków
Ocena: 6/6

Wyróżnione książki bardzo często przyciągają naszą uwagę, już chociażby przez sam fakt, iż spośród wielu innych literackich propozycji to właśnie one zdobyły ten jeden szczególny tytuł. I choć Szczygieł Donny Tartt jest dokładnie taką książką, zdobywcą nagrody Pulitzera w roku 2014, Carnegie Medal, licznych nominacji oraz – jak informuje nas slogan reklamowy rzucający się w oczy już z samej okładki – „największym wydarzeniem literackim tej dekady”, to jednak w moim przypadku wymienione chwyty reklamowe nie miały żadnego znaczenia. Dlaczego? Z tego prostego powodu, iż już od kilkunastu lat doskonale zdaję sobie sprawę, jaki potencjał tkwi w powieściach, które wyszły spod pióra tej właśnie autorki.

Wydana w 1992 roku sławna Tajemna historia całkowicie mnie urzekła i stała się dla mnie jednym z największych wydarzeń literackich życia, po dziś dzień zajmując jedno z pierwszych miejsc mojego prywatnego czytelniczego rankingu. Nie można się więc dziwić, że gdy tylko ujrzałem w sieci okładkę Szczygła, zrobiłem wszystko, by jak najszybciej tę nowość przeczytać.

Premiera książki została zapowiedziana na dzień 6 maja bieżącego roku, więc egzemplarz, który posiadam, jest egzemplarzem próbnym, jeszcze przed ostateczną korektą. Nie spodziewam się jednak, by fakt ten miał w jakikolwiek znaczący sposób wpłynąć na wygląd egzemplarza finalnego, który trafi za niecały miesiąc do sprzedaży. Ludzie pracujący nad tekstem wykonali już kawał dobrej roboty, bo choć czasem rzuci się w oczy jakaś sporadyczna literówka czy – rzadziej – drobne stylistyczne błędy, to jednak są to przypadki prawie niespotykane. Tym bardziej znikome, że książka liczy sobie ponad osiemset stron.

Długo można pisać o różnych faktach związanych ze Szczygłem, jednak nie ciekawostki są tutaj ważne, lecz sama powieść, łącząca w sobie elementy zagadki kryminalnej i bildungsromanu, czyli tekstu przedstawiającego formowanie się osobowości głównego, przeważnie młodego, bohatera. Zgodnie z tą definicją w Szczygle czytamy o wczesnych latach życia Theodore Deckera, o wydarzeniach kształtujących jego psychikę, mentalność i światopogląd, o rozwoju niebagatelnej osobowości i niezwykle zróżnicowanych postaciach otaczających dorastającego Theo, mających na niego ogromny wpływ. Widzimy, jak życie rzuca mu pod nogi kolejne kłody, jak chłopak wpada z deszczu pod rynnę, mimo tego jednak stara się dostosowywać, nie walczy z prądem, a płynie z nim, prowadzony przez jakąś niewidzialną, niesprecyzowaną siłę, od czasu do czasu jednak podejmując indywidualne, bardzo znaczące decyzje. Wszystkie wydarzenia, w których bierze udział, odciskają na nim swoje piętno, podobnie jak otaczający go ludzie – dobrzy, źli, destrukcyjni, pokrzepiający – wszyscy oni kształtują mentalność młodego chłopaka. Rzucany wyrokami bezlitosnego losu z miejsca na miejsce, Theo chaotycznie przechodzi przez życie, w którym nieustannie towarzyszy mu obraz Carela Fabritiusa, tytułowy „Szczygieł” właśnie, siedemnastowieczne płótno przedstawiające małego, żółtego ptaka na uwięzi, który zawsze, kiedy wzniesie się w powietrze, musi wrócić w to samo miejsce.

Tym, co jest właściwe stylowi pisarskiemu Donny Tartt, jest wyjątkowa dbałość o szczegóły, sugestywne, bardzo realistyczne opisy zdarzeń i ludzi, a także relacji między nimi. Ponadto autorka potrafi poruszyć czytelnika, budzić emocje i zmuszać niejednokrotnie do refleksji, buduje także drobiazgowy portret psychologiczny bohatera, autentyczny i żywy.

Powieść wciąga, nie daje się od siebie oderwać, posiada – że się tak wyrażę – ogromny ciężar gatunkowy, i rzeczywiście trzeba przyznać, że takie książki zdarzają się naprawdę bardzo rzadko. Jest to trzecia powieść Donny Tartt i choć napisanie jej zajęło autorce ponad dekadę, żywię prawdziwą nadzieję, że nie będzie to jej ostatnia tak bardzo udana książka, gdyż na tle nowości wydawniczych ostatnich lat Szczygieł jawi się jako prawdziwy literacki rarytas.