poniedziałek, 2 października 2017

"Stacja Centralna", Lavie Tidhar


Autor: Lavie Tidhar
Tytuł oryginału: Central Station
Seria:
Gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Język oryginału: angielski
Przekład: Michał Jakuszewski
Liczba stron: 320
Wymiary:
ISBN: 978-83-8116-099-5
Wydawca: Zysk i S-ka
Oprawa: twarda
Miejsce wydania: Poznań
Ocena: 4/6

Ostatnio dość mocno nagłośniono w sieci książkę Lavie Tidhara, fantastyczno-naukową Stację Centralną. Powieść ta, ozdobiona miłą dla oka, ciekawie zaprojektowaną okładką, z miejsca zaczęła budzić zainteresowanie czytelników, tym bardziej, że pisze się o niej dość pochlebnie. Mnie samego przyciągnęła do niej tylko i wyłącznie okładka, jak napisałem wyżej ciekawie zaprojektowana, choć – mówiąc szczerze – zbyt dosłownie obrazująca tytuł książki.

Zagłębiwszy się w powieść Lavie Tidhara czytelnik zauważa co i rusz, że pomysły autora tworzące fabułę Stacji Centralnej charakteryzują się pewną zauważalną dawką oryginalności. Ale po kolei.

Cała rzecz rozgrywa się, naturalnie, w przyszłości. W mieście znajdującym się gdzieś pomiędzy Tel Awiwem a Jaffą powstał kosmoport nazwany Stacją Centralną. Jest zamieszkany przez ćwierć miliona ludzi przybyłych z całego świata i stanowi połączenie między zmieniającą się nieprzerwanie Ziemią, kolebką ludzkości, niezmierzonym światem wirtualnym oraz kosmicznymi koloniami, będącymi schronieniem dla ludzi pragnących uciec przed wojną i głodem.

Isobel Chow spotyka się ukradkiem z Robotnikiem Motlem. Określenie robotnik ma tutaj swoisty wydźwięk, gdyż oznacza żołnierza, który zginął walcząc i którego armia przywróciła do życia jako cyborga, by mógł dalej walczyć i ginąć na wojnie jeszcze niejednokrotnie. Motl, jak i setki tysięcy innych ludzi, żyje mając w sobie całe mnóstwo sztucznych części, wszczepionych w ciało implantów. Zabiegi zastępowania wadliwych części ciała sztucznymi nie są w obecnym czasie niczym niezwykłym, podobnie jak istnienie całkowicie samodzielnej i samowystarczalnej sztucznej inteligencji, funkcjonującej jako istoty cyfrowe określane mianem Innych. Granica między człowiekiem a maszyną w powieści Lavie Tidhara wyraźnie ulega zatarciu.

Lekarz Boris Chong po latach wraca z Marsa na Ziemię i zastaje na planecie całkowity chaos. Jego była kochanka Miriam wychowuje dziwnie znajome dziecko, chłopca imieniem Krankie, który potrafi jednym dotknięciem palca podłączyć się do strumienia danych umysłu. Co więcej, Borisa śledzi nieobliczalna wampirzyca danych. Poza tym, jak łatwo daje się przewidzieć,  wszystkie te zdarzenia są powiązane za pośrednictwem Innych, których zmienny strumień świadomości stanowi początek nieodwracalnej zmiany dla całej ludzkości.

W świecie stworzonym przez Lavie Tidhara, w Stacji Centralnej, tak ludzie, jak i maszyny nieprzerwanie się adoptują i ewoluują. Cyberpunkowe elementy fabuły pod pewnymi względami można uznać za pewne wyznaczniki przyszłych zdarzeń w życiu teraźniejszych cywilizacji, gdyż ich prawdopodobieństwo jest wyraźnie widoczne. Nie do końca pewne, oczywiście, jednak mocno wiarygodne, a co za tym idzie – dla czytelnika nie tylko zastanawiające, lecz także bardzo interesujące.

Stacja Centralna Lavie Tidhara okazuje się być powieścią nad wyraz ciekawą, dobrze skomponowaną i napisaną ciekawym, obrazowym stylem. Nie dziwi więc, że zewsząd do internatów docierają na jej temat pochlebne opinie. Lavie Tidhar po prostu wiedział, co robi pisząc Stację Centralną. Kompozycja poszczególnych elementów fabuły, kreacja świata przyszłości i sylwetek bohaterów, a nawet ich profili psychologicznych, wszystko to wyszło autorowi całkiem dobrze, w efekcie kreując powieść oryginalną i niebanalną. Należy również dodać, iż życie w świecie stworzonym przez Lavie Tidhara nie jest sielanką: nie brak w nim zagrożeń, głodu i bólu, a bohaterów współistniejących w Stacji Centralnej raczej ciężko uznać za szczęśliwych i pozbawionych jakichkolwiek trosk. Wręcz przeciwnie, tragizm zdarza się tutaj nader często, zmuszając do refleksji, do zadumy nad tym czy tamtym wydarzeniem, jego zasadnością i znaczeniem.

Lavie Tidhar wykonał dobrą robotę, to trzeba przyznać. Stacja Centralna łączy w sobie wiele oryginalnych (choć czasem również znanych z innych powieści) elementów i jest powieścią udaną, zasługującą na poznanie. Efekt finalny, ostateczna kompozycja pracy Tidhara może się podobać, zwłaszcza tym czytelnikom, którzy od literatury fantastyczno-naukowej spodziewają się treści ambitnych.

TomG



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza