niedziela, 11 stycznia 2015

"Sherlock Holmes - tom 3", Arthur Conan Doyle


Autor: Arthur Conan Doyle
Tytuł oryginału: The Return of Sherlock Holmes. His Last Bow. The Case-Book of Sherlock Holmes.
Seria: Sherlock Holmes
Gatunek: thriller/ sensacja/ kryminał
Język oryginału: angielski
Przekład: Jerzy Łoziński
Liczba stron: 896
Wymiary: 150 x 235 mm
ISBN: 978-83-7785-575-1
Wydawca: Zysk i S-ka 
Oprawa: twarda z obwolutą
Miejsce wydania: Poznań
Ocena: 6/6

Niektórzy z wielkich pisarzy mieli jedną, naprawdę mocną ideę. Myśl, która z czasem podbiła serca czytelników na całym świecie, zdobyła sobie fanów i stała się częścią życia – mniejszą lub większą, ale jednak – niemalże każdego człowieka. Idea ewoluowała, stawała się coraz bardziej znana, aż wreszcie przerodziła się w legendę żyjącą znacznie dłużej niż jej twórca, stającą się symbolem i wywierającą wpływ na wszystkie następne pokolenia. Czy pisarz może marzyć o czymś bardziej uznanym i docenionym?

Robert E. Howard, amerykański pisarz żyjący w początkach dwudziestego wieku, stworzył jedną z tych postaci, która już na zawsze wpisała się w nurt literatury fantastycznej – potężnego, będącego uosobieniem niepowstrzymanej siły Conana Barbarzyńcę. Choć Howard stworzył także inne postaci i napisał wiele różnych książek, to jednak barbarzyńca z Cymerii pozostał jego najpopularniejszą postacią, której sława bije na głowę uznanie dla Salomona Kane, Kulla z Atlantydy czy marynarza-zawadiaki Steve’a Costigana.

Raymond Chandler, pochodzący z Chicago pisarz i scenarzysta, rozwinął i spopularyzował nurt literacki zapoczątkowany przez Dashiela Hammeta w roku 1930 powieścią „Sokół maltański”. Podobnie jak w przypadku Howarda, także u Chandlera miała miejsce ta sama sytuacja: Philip Marlowe, prywatny detektyw, zepchnął w cień wszystkie inne postaci, jakie Chandler zdołał opisać na kartach papieru. Po dziś dzień myśląc o zawodzie prywatnego detektywa mamy przed oczyma wysokiego mężczyznę w prochowcu i kapeluszu, z papierosem w ustach i oczach o spojrzeniu tyleż twardym, co przenikliwym. Marlowe również stał się symbolem, głęboko zakorzenionym w świadomości ludzi na całym świecie.

Kolejnym z pisarzy, którzy zdołali przed śmiercią odmienić oblicze światowej literatury, jest urodzony w początkach drugiej połowy XIX-ego wieku Szkot sir Arthur Conan Doyle. Z wykształcenia lekarz, dopiero po latach zajął się pisaniem i wykreował postać najsłynniejszego detektywa na świecie, Sherlocka Holmesa.

Zbiorów opowiadań o ekscentrycznym, niezwykle przenikliwym detektywie – dżentelmenie i jego przyjacielu doktorze Watsonie ukazało się do dzisiaj już naprawdę wiele. Co kilka lat na rynek trafia kolejna taka książka, opisująca po raz któryś już z rzędu przygody dwóch sympatycznych panów, nieodmiennie na nowo intrygując i wciągając czytelnika w świat wykreowany przez Conan Doyle’a. Tym razem poznańskie wydawnictwo Zysk i S-ka uraczyło nas trzema dużymi i grubymi tomami tekstów zebranych, tomami o imponującym wyglądzie i objętości. Jakby tego było mało, zbiory te zostały wzbogacone o oryginalne ilustracje Sidneya Pageta, idealnie pasujące do opowiadań Doyle’a i dodające im niepowtarzalnego charakteru.

Tom 3 serii o Sherlocku Holmesie, który mam przyjemność recenzować, jest najgrubszym tomiszczem z wszystkich trzech. Został podzielony na trzy kolejne części: „Powrót Sherlocka Holmesa”, „Pożegnalny ukłon” i „Archiwum Sherlocka Holmesa”, zawierające łącznie ponad trzydzieści opowiadań detektywistycznych. Samo wydanie jest bardzo ładne: twarda okładka z obwolutą, liczne ilustracje i imponujące rozmiary książki od razu wskazują na to, że publikacja ta została skierowana do fanów Sherlocka, pragnących cieszyć oczy tomami zebranych opowieści o słynnym detektywie.

Wewnątrz trzeciego tomu znajdziemy takie opowiadania, jak na przykład: „Pusty dom”, „Czart”, „Sześciu Napoleonów”, „Złote binokle”, „Zniknięcie Lady Frances Carfax” czy „Żołnierz z widmową twarzą”. Oczywiście to tylko niektóre ze sławnych opowiadań traktujących o przygodach mistrza dedukcji i jego bliskiego przyjaciela doktora Watsona. Namawiam do zapoznania się z całą resztą, już chociażby tylko po to, by ponownie dać się unieść niezwykłemu stylowi Conan Doyle’a i z zapartym tchem śledzić zdumiewające poczynania tego najbardziej niezwykłego z niezwykłych detektywów.