czwartek, 16 stycznia 2014

Seria Nexus: "Crux", Ramez Naam



            Kilka miesięcy po przeczytaniu przeze mnie Nexusa, na polski rynek trafiła druga część serii Nexus Rameza Naama, Crux. Świat pełen nanobotów, bio-ulepszeń i modyfikacji ludzkiego ciała wciągnął mnie już podczas lektury Nexusa, a wartka akcja nie pozwalała oderwać się od książki. Pochłaniając Nexusa miałem wrażenie, że trochę tej akcji jest tam za dużo, że autor za bardzo stawia na dynamikę i bieganinę bohaterów, zamiast zająć się kwestiami połączeń umysłów, wpływem nanonarkotyku na ludzkie zachowania i kwestie moralne. W Cruxie na szczęście udało mu się zrównoważyć te braki, bo choć akcji również nie brakuje, to czytamy także o rozterkach bohaterów i ich refleksjach, o tym, do czego niewłaściwie wykorzystany Nexus może doprowadzić.

            Powieść jest oczywiście kontynuacją wydarzeń, które rozgrywały się w Nexusie. Na rynku pojawia się nowa wersja nanonarkotyku, Nexus 5, pozwalająca kontrolować umysły i ciała innych ludzi. Po nieudanym zamachu Frontu Postludzi na życie prezydenta USA, przeprowadzonym za pomocą zdalnie kontrolowanego agenta spełniającego rolę żywej bomby, ERD wysyła za Kadenem Lanem list gończy. Choć Kade nie jest winien zamachu, to ERD chce go schwytać, by dowiedzieć się, jak ta terrorystyczna akcja była przeprowadzona, a także jakie możliwości daje nowa wersja Nexusa. Są bardzo zainteresowani tak zwanym „oprogramowaniem submisji”, pozwalającym na przejęcie całkowitej kontroli nad umysłem i ciałem innego użytkownika Nexusa 5. Jest to systemowe ulepszenie, nakładka. Niektórzy programiści używają submisji do kradzieży, gwałtów i morderstw. Kade także jej używa, lecz po to, by powstrzymywać przestępców przed dokonywaniem zbrodni. Wraz z Fengiem muszą się ukrywać przed agentami i łowcami głów, ciągle są w drodze i omijają duże miasta. Starając się nie wpaść w ich ręce, docierają do Wietnamu.

Sam osiadła w wiosce, w której żyją dzieci posiadające niezwykle błyskotliwe umysły i Nexusa od urodzenia. Opiekując się nimi i prowadząc spokojny tryb życia, z dala od ERD i taktycznych akcji, nie wykorzystując ulepszeń swojego ciała, nawiązuje związek z jednym z opiekunów dzieci. Zagrożenie jednak dociera i do niej, ponownie zmuszając do walki i znowu przecinając jej losy z losami Kade’a.

Illya i Rangan Shangari zostali schwytani przez ERD. Są uwięzieni i torturowani, poddawani kolejnym cierpieniom tylko po to, by zdradzili „tylne wejście” do najnowszej wersji Nexusa, pozwalające na aktywację oprogramowania submisji w umyśle każdego użytkownika nanonarkotyku na świecie.

Prowadzone są badania na dzieciach autystycznych, którym podano Nexusa, a także na dzieciach, którym podano nanonarkotyk jeszcze w czasie życia płodowego. Badania te wykazują, że połączone umysły dzieci uczą się znacznie szybciej niż ich rówieśnicy pozbawieni Nexusa. Jednakże eksperymenty wzbudzają kontrowersje. Prezydent USA uważa dzieci z Nexusem za zagrożenie. Kontroluje przebieg testów i zaleca przyspieszenie prac nad „szczepionką na Nexusa”, uważając nanonarkotyk za niemalże wirus. Jeśli poprawa nie nastąpi, planuje odizolować dzieci, zamknąć je z dala od społeczności ludzkich. Szacuje się, że nanonarkotyku używa już ponad milion ludzi i że za rok liczba ta wzrośnie kilkakrotnie, a wtedy może być już za późno na przeciwdziałania.

Ling jest córką Su-Yong Shu, którą Su stworzyła i zaprogramowała. Jest kopią jej własnych genów i pierwszym prawdziwym postczłowiekiem na świecie. Ta kilkuletnia dziewczynka posiada znacznie ulepszone DNA, a także bardzo pojemny mózg wspomagany nanobotami od chwili narodzin. Nie zdaje sobie jednak sprawy, do jakich celów została stworzona. Tęskni do matki, której umysł jest więziony przez jej ojca Chena i torturowany w celu uzyskania kolejnych rewelacji technologicznych.

Tak z grubsza przedstawiają się rysy fabularne drugiej części serii. Jak wspomniałem we wstępie, dla autora tym razem ważne było pokazanie moralnych i etycznych konsekwencji wypuszczenia na rynek ulepszonej wersji Nexusa, a zwłaszcza oprogramowania submisji. Kade nie jest przedstawiany tylko jako uciekinier: staje się także samozwańczym sędzią i katem, wymierzającym karę ludzkim potworom wykorzystującym jego wynalazek przeciwko innym użytkownikom. Jest także najbardziej poszukiwanym człowiekiem na planecie, gdyż posiada kody do tylnej furtki w systemie Nexus 5, i jak nietrudno się domyślić, pożąda ich niejedna wysoko postawiona osoba.

W Cruxie czytamy także o czymś zupełnie nowym: możliwościach uploadowania umysłu. To zjawisko ma miejsce w przypadku Su-Yong Shu, której umysł został zamknięty w specjalnie przygotowanej pułapce. Upload umysłu polega na całkowitym przekierowaniu swojego systemu Nexus 5 do ciała innej osoby, wyparcia jej jaźni i przejęciem nad nim całkowitej kontroli. Ta technologia jednak jeszcze nie jest dostępna. Nie dla wszystkich.

Tym, co spodobało mi się w Cruxie, było przedstawienie rozterek moralnych, refleksji bohaterów zastanawiających się nad swoimi czynami i ich konsekwencjami, nad tym, do czego posiadanie władzy absolutnej może doprowadzić. Nie ulega wątpliwości, że gdyby świat wyglądałby tak, jak w Cruxie, byłby bardzo groźnym miejscem, w którym przeżyliby tylko ci najlepiej przystosowani czy też te osoby, które posiadają odpowiednie kody do systemu Nexusa 5.

Pytanie, które Kade’owi nie daje spokoju przez całą powieść, a które brzmi: „Jesteś mądrzejszy niż cała ludzkość?”, ma nie tylko elementarny wydźwięk, ale także niesie ze sobą kwestię jednostki. Kade może udostępnić kody, tylną furtkę do umysłu każdego użytkownika znaną tylko jemu, w imię większego dobra, ale czy może sam decydować za miliony istnień? Czy ma prawo podjąć decyzję za ludzi, których nawet nie widział? I ostatecznie: czy Kade jest lepszy niż ktoś, kto chce siłą odebrać mu kody w imię słusznej sprawy? Przecież Nexus został stworzony po to, by łączyć umysły i ludzi, nie w celu pozbawiania ich kontroli nad sobą samymi. W efekcie więc które zło Kade ma wybrać? Oddać kody komuś, kto uważa, że musi ulepszyć świat, narzucić swoją wolę, by osiągnąć pożądany skutek, czy też zachować je dla siebie, nie dzielić się z nikim, strzec ich przed światem i używać tylko wtedy, gdy to konieczne? Czy jest mądrzejszy niż cała ludzkość? I jakie skutki będą miały jego decyzje i czyny w kwestii pojawiającego się kolejnego ogniwa ewolucyjnego, jakim jest postczłowiek?

Wojna między człowiekiem a postczłowiekiem dopiero się rozpoczyna. Bez wątpienia sięgnę po kolejną część przygód Kadena Lane’a, nie zważając na nieco drętwy język Rameza Naama. Jego styl nie musi wcale być kwiecisty, by zobrazować czytelnikowi to, co chce przekazać, a mianowicie zasadnicze pytanie: czy człowiek jest na tyle silny, by nie bać się zmian ewolucyjnych? Czy też, jak prezydent USA Stockton, będzie robił wszystko, aby zatrzymać ten proces sądząc, że jeśli pojawi się postczłowiek, człowiek wyginie?

Posługując się przykładem z Cruxa można zapytać na koniec: czy homo sapiens istniałby dzisiaj, gdyby neandertalczyk nie pozwolił przebiegać procesom ewolucyjnym, nie uczył się i nie rozwijał? Z pewnością nie.




Ramez Naam