sobota, 27 grudnia 2014

"Historia czasu", Liz Evers


Autor: Liz Evers
Tytuł oryginału: (It’s about time)
Tytuł alternatywny: Historia czasu
Seria:
Gatunek: literatura popularnonaukowa
Język oryginału: angielski
Przekład: Michał Kompanowski
Liczba stron: 186
Wymiary: 145x205 mm
ISBN: 978-83-11-13388-4
Wydawca: Bellona SA
Oprawa: miękka
Miejsce wydania: Warszawa
Ocena: 5/6

Wszyscy dzielimy się na zwolenników kreacjonizmu i darwinizmu, nawet jeśli nie rozmyślamy na co dzień nad początkami gatunku ludzkiego, przyczynami powstawania i kształtowania się wszechświata, ewolucją naszej planety itp. Ludzie często przyjmują rzeczy takimi, jakie są, niespecjalnie chcąc zagłębiać się w jakiekolwiek łańcuchy przyczynowo – skutkowe. Na szczęście jednak uczeni badacze tej czy innej dziedziny nauki poświęcają swój czas i zdolności, by choć trochę odsłonić przed nami prawdę, przynajmniej częściowo odpowiedzieć na wiele pytań pozornie pozostających bez udowodnionej definitywnie odpowiedzi.

Jakkolwiek ludzie by się nie zapatrywali na genezę powstania naszego gatunku czy też naszej planety, głoszone przez badaczy historii poglądy i stawiane tezy są nic niewarte, jeśli nie zostaną udowodnione. Jeśli tak się nie dzieje, pozostają właśnie tylko tezami, założeniami. Ja sam zawsze kierowałem się logiką i uznaję wyższość teorii darwinowskich, a badania naukowe mają dla mnie znacznie większe znaczenie niż jakiekolwiek wierzenia. Dlatego chętnie zapoznałem się z książką Liz Evers, traktującej o wszelakich zagadnieniach dotykających tematyki czasu.

Wydaje się całkiem zrozumiałe, że nowoczesna, wciąż rozwijająca się (najprawdopodobniej nawet szybciej obecnie niż kiedykolwiek wcześniej) nauka może rzucić światło na bardzo wiele tematów związanych z początkami istnienia Ziemi, układu słonecznego czy człowieka. Badacze historii posługują się w celu określenia wieku najstarszych znalezisk metodami datowania izotopowego, a w określeniu wieku naszej planety może pomóc stratyfikacja, nauka badająca położenie skalnych warstw. Zważywszy na to, że wiek Ziemi datuje się na 4,5 miliarda lat oraz na zmiany, jakie zachodziły w kolejnych erach i okresach paleontologicznych, możemy śmiało założyć, że jeszcze wiele pozostało do odkrycia.

W książce Liz Evers znajdziemy skumulowane, choć raczej dość oszczędnie opisane zasoby wiedzy na temat historii czasu, jakie dzisiaj posiada ludzkość. Zdaję sobie doskonale sprawę z faktu, iż ta tematyka wymaga znacznie szerszego podejścia, jednakże „Historia czasu” – mimo swojej skromnej objętości – może stać się ciekawym wstępem do zagadnienia. Co prawda podawane w niej fakty wydają się być na poziomie zdecydowanie elementarnym, nie można więc uznać książki za obszerne dzieło wyczerpujące temat, ale treść ciekawi i intryguje.

W „Historii czasu” przeczytamy o początkach znanego nam wszechświata, o kolejnych erach, o Pangei – olbrzymim kontynencie, składającym się z połączonych ze sobą dawno temu obu Ameryk, Europy, Azji, Afryki, Antarktyki i Australii. Następnie przejdziemy do dinozaurów i kenozoiku, ery ssaków, by przenieść się do opisanych skrótowo poszczególnych gatunków „Homo”, w odniesieniu do naukowego postrzegania ewolucji człowieka.

W książce Liz Evers nie zabraknie także rozdziałów mówiących o naturalnym odmierzaniu czasu, różnego rodzaju kalendarzach, porach roku, roku słonecznym i księżycowym, a wszystko to otrzymujemy poparte konkretnymi liczbami. Autorka nie zawahała się także pisać o rzeczach nieco bardziej odległych, jak na przykład: latach świetlnych, tunelach czasoprzestrzennych czy czarnych dziurach, przybliżając czytelnikowi również teorię wieloświatów.

Tekst w książce został zobrazowany także poprzez liczne tabele i ilustracje, pomagające w szybkim zrozumieniu chronologii kolejnych pojęć i dat. Pomimo swej niewielkiej objętości „Historia czasu” jest więc swoistym „kompendium w pigułce” na temat czasu, jego upływu i sposobów odmierzania. Zabrakło mi w tej publikacji szerszego rozwinięcia zagadnień, ze względu na swą naturę bez wątpienia niezwykle intrygujących. Najbardziej idealnym odbiorcą „Historii czasu” – ze względu na formę, w jakiej otrzymujemy książkę – wydaje się być więc czytelnik dojrzewający, choć myślę, że każdy z nas może w „Historii czasu” znaleźć coś, o czym jeszcze nie wiedział.