czwartek, 18 grudnia 2014

"Szczepienia pełne kłamstw", Andreas Moritz


Autor: Andreas Moritz
Tytuł oryginału: Szczepienia pełne kłamstw
Seria:
Gatunek: Poradniki, psychologia, zdrowie
Język oryginału: angielski
Przekład: Anna Łachmacka - Kemona
Liczba stron: 376
Wymiary: 145x205 mm
ISBN: 978-83-64278-41-9
Wydawca: Wydawnictwo Vital
Oprawa: miękka
Miejsce wydania: Białystok
Ocena: 5/6

Ciekawa rzecz z tą całą manipulacją społecznościami i poglądami ludzi na różnorakie sprawy. Intrygujące, czy rzeczywiście jesteśmy przymuszani do pewnych określonych zachowań, mających na celu nasze własne dobro? Czy mamy wierzyć, że kraj, którego obywatelami jesteśmy, w rzeczywistości nie chce dla nas jak najlepiej?

Wszyscy widzieliśmy już mnóstwo teorii spiskowych, czy to w kinie, czy telewizji. Liczne książki także poruszały spiskową tematykę, przedstawiając nam rządy różnych krajów jako utajnioną zmowę potworów w ludzkiej skórze. Podejrzewam, że jeszcze niejednokrotnie natkniemy się w literaturze czy filmie na teorie spiskowe, ale – jak zwykle – odbierzemy je jako fikcję.

We wstępie „Szczepień pełnych kłamstw” autor podkreśla, że dzięki swojej matce sam nigdy nie był przeciw czemukolwiek szczepiony, oraz wymienia powszechnie uznane prawdy (on sam nazywa je „mitami”) na temat szczepionek. Dalej przechodzi do opisywania historii immunizacji (sztuczne uodparnianie organizmu przeciwko chorobom zakaźnym), a w zasadzie jej początków, czyli momentu, w którym w drugiej połowie XX wieku wynaleziono i zastosowano pierwszą szczepionkę przeciwko epidemii polio. Zagłębia się także w tematykę drobnoustrojów oraz ich wpływu na organizm ludzki. Pisze o wirusach, twierdząc, że mają one wywoływać leczenie, nie śmierć. Udowadnia w teorii, że istnieje duża różnica między odpornością organizmu nabytą w sposób naturalny (poprzez przejście przez chorobę), a w sposób narzucony, czyli poprzez przyjęcie szczepionki.

„Szczepienia pełne kłamstw” zawierają w sobie opisy wielu znanych nam przypadków chorób, jak chociażby sławna „choroba szalonych krów”. Autor wymienia wiele ich rodzajów, podając statystyczne liczby zdobyte w przeprowadzonych przez niego badaniach i analizach. Podaje także dane mające udowodnić, że wiele szczepionek bardziej szkodziło niż pomagało ludziom. Cofa się niejednokrotnie wiele lat wstecz, by zobrazować czytelnikowi – skrupulatnie, z naukowym zacięciem – błędy popełniane przez wielkie koncerny farmaceutyczne i przebieg epidemii, a wszystko to zdaje się prowadzić do jednego wniosku: mianowicie takiego, że historia nie wskazała związku przyczynowego między szczepieniami a ochroną przed chorobą.

Moritz nie stroni również od wymieniania konkretnych dat i miejsc szczepień obowiązkowych, opisując sposoby, w jakie władze przymuszają społeczeństwo do poddawania się im.

Wyraźnie widać, że autor, który sam jest ekspertem z dziedziny medycyny naturalnej, Ajurwedy, irydologii, Shaitsu oraz medycyny wibracyjnej (jak podano w biogramie), poparł materiał książki kompleksowymi badaniami. Ilość dat, miejsc, liczb i podawanych faktów sprawia bardzo autentyczne wrażenie, pytanie tylko, czy rzeczywiście czytelnik uwierzy w to, że od chwili narodzin jest w zasadzie oszukiwany?

Ja sam mam dość mieszane uczucia do teorii przedstawionych w „Szczepieniach pełnych kłamstw”. Dodatkowy dystans do treści książki wytworzyła we mnie notka od wydawnictwa, zamieszczona jeszcze przed samym wstępem, mówiąca o tym, że „…Przedstawione tu założenia służą celom edukacyjnym i czysto teoretycznym. Są one głównie wypadkową opinii i teorii Andreasa Moritza…”. Jak więc ustosunkować się do lektury tej książki?

Na pewno z dystansem, bo jeśli przyklaśniemy autorowi, będziemy musieli zweryfikować swój punkt widzenia na bardzo wiele spraw. „Szczepienia pełne kłamstw” bez wątpienia spodobają się czytelnikom lubiącym książki obrazoburcze, tym bardziej, że stawiane tezy wydają się mieć czysto naukowe podwaliny i być poparte rzetelną liczbą faktów. Nie można również odmówić autorowi zdolności analizowania, a także podawania treści w sposób przejrzysty i zrozumiały. Mimo to należy tę książkę traktować raczej jako wstęp do własnych badań nad naturą problemu niż udowodnione naukowo sprawozdanie.